środa, 29 czerwca 2016

Czego kupić nie musisz, czego kupić nie możesz

Więcej, więcej, więcej - ciągle ze wszystkich stron bombardują nas reklamy przekonujące nas, że nie możemy żyć bez kolejnych przedmiotów. Najnowszy telefonu jest niezbędny by zachować kontakt ze światem, a szczęście naszego dziecka i jego prawidłowy rozwój jest uzależnione od posiadania całej masy wypasionych gadżetów, o mleku modyfikowanym marki "CycJestZły", bez którego nasze dziecko nigdy nie powie "mama" już nie wspomnę.
 


Więc człowiek leci na portal aukcyjny, jak ćma do ognia, bo przecież musi kupić "tyyyle" rzeczy, że nie będzie tracił czas na pójście do tradycyjnego sklepu i zamawia kolejne niepotrzebne przedmioty. Kurierzy zacierają ręce (albo w okresie przedświątecznym przeklinają, bo Pani Jadzia 3 dni przed Wigilią przypomniała sobie, że musi obdarować całą rodzinę prezentami i oczywiście wszystkie zamówiła przez internet, a Panu Bronkowi właśnie zepsuła się antena - no i jak tu przeżyć święta bez telewizji...), interes się kręci, a po kilku tygodniach kupiony gadżet okazuje się nieprzydatny i albo zalega na półce, albo zostaje odsprzedany kolejnej ćmie, znaczy osobie.


Co chcę Wam dzisiaj powiedzieć? Ano dążenie do poprawy swojej sytuacji bytowej we wszystkich aspektach życia jest zjawiskiem naturalnym, ale nie może stać się celem samym w sobie.

Otaczający świat kusi bardzo. Kiedy kupiłam mieszkanie miałam ułożoną w głowie całą listę "niezbędnych" rzeczy, które muszę kupić. Część zrealizowałam, spora część na szczęście pozostała na liście zakupów niezrealizowanych. Lubię ładne przedmioty, ładne wnętrza, lubię, kiedy moje dzieci mają zabawki, których ja nie miałam, lubię dobre kosmetyki i ładne naczynia. Ale czy bez nich mogę żyć? TAK

Nagle po dwóch latach okazało się, że muszę się wyprowadzić ze swojego własnego mieszkania (pewnie czyta to mój mąż i kiwa głową, że nie musiałam - OJ MUSIAŁAM) - i nagle pakując się zrozumiałam, że tak naprawdę do życia naprawdę niewiele trzeba, że przez te dwa lata zgromadziłam sporo przedmiotów, które tak właściwe nie są mi potrzebne.

Dlaczego piszę to dzisiaj? Bo są w życiu takie chwile, kiedy trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie co jest w życiu najważniejsze. Ja już wiem, że dla mnie najważniejsze są moje dzieci.

Czy muszę kupować kolejne przedmioty? Nie muszę, ale mogę jeśli ich posiadanie nie jest celem samym w sobie. Czy mogę kupić to co najważniejsze w życiu? No nie, dlatego od dzisiaj będę szanowała swój czas, który jest bezcenny i zamiast marnować go na ludzi, którzy mnie nie szanują, przedmioty, których nie potrzebuję i zajęcia, które nie są mnie godne, poświęcę go na to co DOBRE :-)


Wish me luck

Agnieszka

Do napisania tego tekstu natchnęły mnie wydarzenia ostatnich dni oraz bardzo motywujące warsztaty z : Moniką Perdjon i Kamilą Kozioł

2 komentarze :

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka