wtorek, 11 sierpnia 2015

Jaki tu spokój...

Brak wpisów nie oznacza, że nic się u mnie nie dzieje. Wręcz przeciwnie – działo się ostatnio bardzo dużo, ale niedobór czasu i brak sprawnej klawiatury w laptopie sprawił, że postanowiłam poczekać na lepsze czasy. Klawiaturę mam od dzisiaj, ale czy lepsze czasy nadeszły? Termometr mówi mi, że nie, ale nie będę się nim przejmowała i zacznę robić swoje. 

W lipcu wzięłam udział w organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury warsztatach z malarstwa. Właściwie to na warsztaty wpadałam na chwilę, próbowałam coś szybko namalować i już musiałam wracać do domu. Mimo tego całego pośpiechu sporo się nauczyłam, spróbowałam nawet namalować portret (bynajmniej nie ze zdjęcia). W czasie warsztatów sporo się też nasłuchałam, że powinnam malować, ba - nawet zasugerowano mi pójście na studia, a ja jakoś nie mam siły tłumaczyć dlaczego póki co obrazów raczej malować nie będę.



Na początku sierpnia spędziłam z rodziną kilka bardzo fajnych dni w Warszawie. Nie myślałam, że można odpocząć w wielkomiejskim hałasie, ale można :-) Czy jest tutaj ktoś, kto tak jak ja ostatni raz był w stolicy w dzieciństwie? Chcecie jakiś wpis o Warszawie? Jak nikt się nie zgłosi, to pewnie i tak będzie wpis o moich warszawskich znaleziskach... ;-)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka