czwartek, 27 sierpnia 2015

Emilka - lalka szmacianka #6

Oto Emilka. Emilka to sympatyczna lalka szmacianka, którą bardzo polubiliśmy. Niestety, laleczka nie może z nami zostać, więc szukamy dla niej nowego domu. Może ktoś z Was zechce przygarnąć pod swój dach takiego słodziaka?
Emilka jest ubrana w szarą sukienkę z grubej dzianiny dresowej, ma dzianinowe rajstopki w kropki oraz ciepły szal - komin. Lalka ma również kozaki ze sztucznej skóry oraz torebkę listonoszkę, w której może przechowywać swoje drobiazgi. Oczywiście wszystkie części garderoby można zdejmować. Najlepiej kontaktować się ze mną za pośrednictwem Facebooka.

lalka szmacianka rękodzieło

czwartek, 13 sierpnia 2015

Warszawskie znaleziska

Wybierając się z dziećmi do Warszawy nie miałam złudzeń, wiedziałam, że na zakupy w wielkim mieście nie mam co liczyć.
Na pierwszy ciekawy sklep natknęłam się drugiego dnia pobytu w stolicy. Była niedziela, zmierzaliśmy do stacji metra po zakończonym wyścigu Tour de Pologne. Po drodze zatrzymaliśmy się na Placu Bankowym celem uzupełnienia zapasu płynów. Tata z córką poszedł po napoje, ja zostałam ze śpiącym w wózku synem przed sklepem spożywczym. Wtedy na wystawie sąsiedniego sklepu moim oczom ukazały się śliczne lale :-) Oczywiście nie mogłam się powstrzymać przed ich uwiecznieniem. Sklep to second hand Wzorcownia. Nie mogę się wypowiedzieć na temat samego sklepu, ale laleczki są urocze.


wtorek, 11 sierpnia 2015

Jaki tu spokój...

Brak wpisów nie oznacza, że nic się u mnie nie dzieje. Wręcz przeciwnie – działo się ostatnio bardzo dużo, ale niedobór czasu i brak sprawnej klawiatury w laptopie sprawił, że postanowiłam poczekać na lepsze czasy. Klawiaturę mam od dzisiaj, ale czy lepsze czasy nadeszły? Termometr mówi mi, że nie, ale nie będę się nim przejmowała i zacznę robić swoje. 

W lipcu wzięłam udział w organizowanych przez Miejski Ośrodek Kultury warsztatach z malarstwa. Właściwie to na warsztaty wpadałam na chwilę, próbowałam coś szybko namalować i już musiałam wracać do domu. Mimo tego całego pośpiechu sporo się nauczyłam, spróbowałam nawet namalować portret (bynajmniej nie ze zdjęcia). W czasie warsztatów sporo się też nasłuchałam, że powinnam malować, ba - nawet zasugerowano mi pójście na studia, a ja jakoś nie mam siły tłumaczyć dlaczego póki co obrazów raczej malować nie będę.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka