sobota, 7 marca 2015

Torty


Jeszcze kilka lat temu aktywnie zajmowałam się sztuką. Amatorsko, ale jednak coś tam starałam się działać: malowałam, rysowałam, zajmowałam się introligatorstwem. Kiedy pojawiły się dzieci, jakoś ciągle coś mi stawało na drodze. Co jakiś czas sobie powtarzam, że wrócę do malowania, ale jakoś zawsze mam jakąś wymówkę. Dzisiaj napiszę o czymś, co zaczęłam robić 5 lat temu, właśnie za sprawą dzieci – o tortach.



Pierwszy tort z Pszczółką Mają zrobiłam będąc w pierwszej ciąży – był to tort na roczek siostrzenicy... co tu dużo mówić - nie ma się czym chwalić. Ja jednak zaprezentuję Wam również ten tort, ponieważ chcę Wam uzmysłowić, że początki bywają trudne, ale wszystkiego się można nauczyć.

Pierwszy tort - początki bywają trudne...

Pierwsze torty zdobiłam kremem – obrazek był tworzony z takich małych rozetek kremu. Do barwienia używałam wtedy barwników w płynie, ale były mało wydajne i do tego rozrzedzały krem.


Zachęcam Was do eksperymentów i do samodzielnego dekorowania tortów. Ja obecnie robię torty zdobione lukrem plastycznym (inaczej: masa lukrowa, masa cukrowa, fondant) – czyli takim jakby marcepanem. Lukier robię w domu i barwię go barwnikami w proszku, ale można też kupić gotowy lukier w różnych kolorach. 


Nadal się uczę, wykonuję ok. 7 tortów w ciągu roku, więc nie są to jakieś ogromne ilości, ale naprawdę nie jest to takie trudne. O tortach i sposobach ich zdobienia na pewno pojawi się więcej wpisów.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka